czwartek, 21 stycznia 2016

PRM. Systemem ludzi pozbawianych pasji?

Szanowni koledzy i koleżanki. Od jakiegoś czasu obserwuję coraz to bardziej niepokojące sygnały jakie dochodzą do mnie za pośrednictwem mediów a szczególnie z portali internetowych. Wystarczą ostatnie kilka dni gdzie dowiedziałem się o tym, że nie ma przepisów regulujących mojej pracy w karetce i co za tym idzie w zasadzie nie wiem co mam podać i co zrobić a czego nie mam podawać i robić. Wiem również, że gdy wyślę karetkę do ewidentnego zgonu, kogoś znalezionego po dłuższym czasie gdzie świadek nie ma wątpliwości co do tego, że poszkodowany nie żyje narażam się jako dyspozytor na ryzyko, że nagle będę potrzebował karetki, a ona jest zajęta. I to w jakim celu ją posłałem, karty informacyjnej nie mogą wydać, a aktu zgonu lekarz nie wypisze osobie, której nie zna i nic nie wie o przeszłości chorobowej.



O licznych apelach o podwyżki, o tym jak ciągle jesteśmy pomijani i jaki to skandal pracować za np. 15zł/godz. nie wspomnę. Wstyd mi się przyznać, ale ja i moi koledzy również zarabiają nie za dużo i taki stan rzeczy utrzymuje się od kilku lat. Ale czy jest to powodem do rozpaczy? W pewnym sensie tak, bo wstyd się przyznać za ile pracujemy.

Koniec roku zapowiadał się całkiem dobrze, ponieważ weszły jakieś tam ustawy. Ale jakie? Zgodzę się z wypowiedzią pewnej pani z izb pielęgniarskich, gdzie zaznaczyła że ratownik w toku szkolenia nie jest uczony pracy na oddziałach szpitalnych. Coś w tym jest, ponieważ mnie uczono wszystkiego, ale nie tego jak pracować np. na kardiologii, jak wykonywać zlecenia, opatrywać np. odleżyny itd. Poza tym uważam biorąc pod uwagę agresje pacjentów, liczne incydenty z ludźmi po narkotykach oraz sytuacje z pacjentami bardzo otyłymi, a jest ich coraz więcej, miejscem ratownika jest SOR i karetka gdzie poza wiedzą przydaje się również siła fizyczna.



Co jakiś czas ktoś słusznie zauważy problem dotyczący mediów. Dlaczego nikt o tym nie mówi, pisze itd. A mamy rzecznika prasowego? Kto i jak ma nas reprezentować przed kamerami? Moja wiekowa ciocia kiedyś nie mogła zrozumieć o co chodzi z Państwowym Ratownictwie Medycznym, skoro w telewizji wypowiadał się pan z pewnej firmy na tle karetki z nazwą i logiem tej firmy. I problemem nie był wiek cioci, lecz Jej mąż i dzieci, którzy byli policjantami, są policjantami lub strażakami i Ona spostrzega instytucję Państwowe jako coś na wzór służb mundurowych lub instytucji państwowej. A jak jest? Wiele osób pracuje na kontraktach i prowadzi karetki z firmy, której są podwykonawcami. Pamiętam jak próbowałem wytłumaczyć Niemcowi, że ja jestem firmą, która świadczy usługi dla firmy, która podpisała umowę z inną firmą na podstawienie karetki. Nie zrozumiał, nie wiem czemu?

Warto jeszcze zauważyć jeden jakże ciekawy przywilej posiadania dobrego rzecznika prasowego. Co by się nie stało, jak złe byłoby nasze postępowanie lub decyzje to rzecznik prasowy zawsze dany problem mediom przedstawi tak, że dla widza problem jest niemalże niezauważalny a przy tym jasny w odbierze a nam daje to trochę czasu na szybką analizę i wyciągnięcie wniosków. Przypomina mi się solidarność lekarzy czy pielęgniarek. Media mogą ich atakować, mogą pisać i różne rzeczy publikować, ale zaraz natychmiast wkracza rzecznik i mówi, powoli. Spokojnie, rozpatrujemy sprawę, na pewno wyciągniemy wnioski itd. Idealnym przykładem świetnie działających rzeczników prasowych są Mariusz Sokołowski z Policji (genialny człowiek!) czy też st. bryg. mgr Paweł Frątczak PSP. A my, ratownik najlepiej utopiłby drugiego w łyżce wody. Sytuacja w woj. Łódzkim przy okazji karambolu na autostradzie. Komu potrzebny był rozgłos w mediach o tym, jakie błędy popełnili dyspozytorzy, ratownicy i Bóg wie kto jeszcze. Swoją drogą dalej nie wiem o co chodzi i nikomu nie życzę wyjazdu do wypadu masowego.



Jesteśmy strasznie podzieloną grupą zawodową. Owszem, zgodzę się z tezą, że również w policji, straży itd. są jakieś podziały, ale nie aż takie! Kiedy czytałem sprawozdanie ze spotkania w MZ gdzie po wszystkim przy papierosie wyszło na jaw, że niby ratownicy z LPR-u dostali znaczą podwyżkę zaraz znalazły się wypowiedzi, ale za co? Przecież to tylko świetnie wyposażona i szybka karetka asekuracyjna. No sorry, zapracowali sobie, są świetnie zorganizowani i dobrzy w tym co robią to niech mają. Poza tym czy śmigło lata, czy nie. Czy tylko przewozi chorych z punktu A do punktu B, czy nie. To nie moja sprawa, jeżeli chcę mogę złożyć podanie o pracę w LPR, ponieważ kto mi tego broni? A testy jakie muszę przejść są przecież w zasięgu naszej wiedzy i umiejętności.
Fenomenem dla mnie osobiście były słowa jakie usłyszałem na jednym z Sympozji gdzie mówiono o końcu ery szkoleń internetowych, egzekwowania punktów edukacyjnych i dążeniu do wyeliminowania pseudo ratowników, którzy na etapie uczelni zakończyli swój rozwój osobisty. Podobno jest różnie, jedni gadają że źle jesteśmy wyszkoleni, inni z kolei uważają nas na tyle dobrych w tym fachu, że sens istnienia karetek S z lekarzami jest lekko mówiąc żaden. Ja powiem jedno, uwielbiam się szkolić z wielu powodów, ale szał mnie ogarnia jak np. kończę okres 5 lat z 200 punktami i w Urzędzie Wojewódzkim na pytanie a co mam zrobić z starą książką edukacyjną słyszę ,,nie wiem”, ,,niech pan ją zachowa”.



I tak można pisać do bólu, ale po co? Sęk w tym, że jest w Polsce potencjał i są ludzie, którzy taki stan rzeczy mogą odmienić. Stworzyć system Państwowego Ratownictwa Medycznego tak, żeby wszystko miało ręce i nogi. Oczywiście nie musi być on idealny, ale ważne są solidne fundamenty.  
Stąd zwracam się z wielką prośbą do Was samych ale przede wszystkim do twórców Ratownictwa Medycznego- łączy nas wspólna pasja, Paramedic Poland, Kardiologii Ratunkowej, Ratowniczy net, ratowników prowadzących blogi, Fundacji a szczególnie Posejdon o zorganizowanie jakiegoś spotkania, może to być przy okazji jakiegoś sympozjum w celu opracowania wspólnego zdania i strategii polegającej na wprowadzeniu zmian w systemie PRM. Przecież macie ogromny kapitał poparcia, Wasze fanpage to prawie 50.000 tysięcy lajków, fanów Waszej pracy. Osób, które śledzą Waszą pracę, żyją wspólnocie którą w pewnym sensie kreujecie. A to tylko kilka fanpage, bo gdyby zliczyć jeszcze do tego inne to na spokojnie myślę, że będzie około 100 tysięcy! A to są tylko te osoby, które Was oficjalnie popierają.

Są fundacje i osoby, które świetnie znają systemy ratownictwa medycznego w Izraelu, Czeskiej Republice, Niemczech, Anglii itd. Zaprośmy ich, niech dzielą się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami. Coraz więcej osób, także wśród ratowników zajmuję się aspektami prawnymi dotyczącej naszej pracy, zaprośmy ich. Mamy ogromny kapitał w postaci wiedzy, spostrzeżeń i doświadczeń jakie los nam sprawił przez te minione 10 lat od kiedy w życie weszła ( nie wiem czy aktualna jeszcze czy też może nie) ustawa o PRM. Uważam, że są osoby i ludzie z ogromną charyzmą, doświadczeniem i budzące szacunek w naszej społeczności, a skoro tak jest wierzę że można zrobić dużo więcej dla nas, niż tylko siedzieć i komentować coraz to większe absurdy dotyczącej naszej pracy. Czekają nas ciężkie, trudne i wymagające wzbicia się ponad podziały czasy. Spory możemy toczyć później o to kto ma lepiej i gorzej, ale teraz czas na zjednoczenie tak jak jednoczą nas fanpage, fora internetowe i blogi, które stanowią dla nas platformę wymiany myśli, spostrzeżeń, ale i też często żali jakie niszczą nas od środka.



Może uznany będę za kogoś aroganckiego, piszącego głupoty. Cóż … wolno mi, bo fundamentalną wartością jaką mogę się cieszyć w tym kraju jest wolność słowa i swoboda wypowiedzi. I jeżeli uważam, że siedzenie z tyłkiem i marnowanie czasu na czytanie doniesień ze świata polityki i zmian lub ich braku w systemie PRM to marnotrawstwo czasu i wyraz pewnego chorego myślenia, które prowadzi do chaosu to taka jest moja opinia. Podzieloną grupą bardzo łatwo się manipuluje i steruje. O to także chodzi ministerstwu, o ten podział. O nasze spory o podwyżki, o to kto ma lepiej a kto gorzej. I nie ukrywam, też od roku wpadłem w taki Polski dół mentalno – kulturowy, który określa się w słowach ,,jest źle, do kitu, po co to”. A Ratownictwo miało być moją pasją, nie przekleństwem.
Nie ma sensu ciągle wałkować, że musimy się szkolić i dążyć do perfekcji w naszej pracy. To już wiemy. Ale teraz musimy dążyć do tego, żeby nasza praca i pasja była godnie wynagradzana i poparta solidnymi przepisami. To prawo musi nas chronić, to odpowiednie ustawy muszą nas wspierać a jednoczesne mobilizować do doskonalenia się w tej pracy. To ustawy muszą nas zachęcać do rozwoju osobistego poprzez stworzenie alternatyw dla ratowników jak to jest np. w Anglii. A ustawy będą, mogą być jeżeli tylko zaczniemy wspólnie o to walczyć.



 System jest odzwierciedleniem ludzi, którzy go tworzą. W państwie gdzie panuje demokracja urzędnicy tworzący prawo wprowadzają je w życie za zgodą ogółu. Jeżeli coś jest wbrew społeczeństwu, mamy prawo walczyć o zmiany i są ku temu narzędzia, instytucje które mogą nas wspierać w dążeniu do tych zmian. To nie jest tak, że system PRM jest zły, fatalny czy jaki tam jeszcze. Jest taki a nie inny, bo my na to pozwalamy i my mając możliwości kształtowania go marnujemy czas na spory, donosy i niepotrzebne konflikty.

Z wyrazami szacunku Adrian Lestat. Ratownik Medyczny na kontrakcie od 6 lat.
                                              

                                                                       Osieczna woj. Pomorskie dnia 20.01.2016r. 

czwartek, 7 stycznia 2016

Zatrucie tlenkiem węgla - cichy zabójca...

Tlenek węgla (CO) jest jedną z najczęstszych przyczyn zatrucia inhalacyjnego na świecie. CO jest bezwonnym, bezbarwnym gazem, który zwykle pozostaje niewykrywalny, dopóki nie dojdzie do uszkodzenia narządów czy śmierci. Ciężkie zatrucie CO może spowodować zaburzenia wielonarządowe, często wymagające przyjęcia do oddziału intensywnej opieki medycznej. Objawy zatrucia tlenkiem węgla są niespecyficzne i ich nasilenie może być od łagodnych, takich jak ból głowy, splątanie, brak energii, aż do ciężkich, takich jak śpiączka, depresja oddechowa, zaburzenia czynności serca, a nawet śmierć.

Powstaje w wyniku niepełnego spalania gazu ziemnego (też butanu lub propanu z butli) w wadliwych palnikach (głównie w piecykach gazowych) lub źle przewietrzanych pomieszczeniach oraz spalania węgla, koksu lub nafty w piecach (a także drewna w kominkach) z niesprawnymi przewodami kominowymi. Przyczynia się (wraz z nitrylami, cyjankami i fosgenem) do zatruć gazami podczas pożarów. CO wiąże się z hemoglobiną 250 razy łatwiej niż tlen – powstaje karboksyhemoglobina (HbCO) niezdolna do przenoszenia tlenu, czego skutkiem jest hipoksja – oraz z oksydazą cytochromową, co upośledza transport elektronów w łańcuchu oddechowym i prowadzi do powstawania wolnych rodników uszkadzających struktury błonowe komórek.




W Polsce nie ma obowiązku zgłaszania zatruć tlenkiem węgla, więc nie jest znana dokładna statystyka tego zjawiska. Według danych z USA rocznie dochodzi do około 15 000 zatruć (przypadki niezwiązane z pożarem, niezamierzone), z czego 500 kończy się śmiertelnie. Najczęściej ekspozycja ma miejsce w domu, ofiary to głównie osoby poniżej 44 roku życia i kobiety.

Bezpieczeństwo ratownika medycznego determinuje skuteczność prowadzonych przez niego medycznych czynności ratunkowych wobec osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Powtarzające się zatrucia tlenkiem węgla wśród załóg ambulansów dowodzą o konieczności traktowania przez
pracodawców tlenku węgla jako typowego czynnika ryzyka dla pracowników zatrudnionych w obszarze ratownictwa medycznego oraz zapewnienia środków ochrony przed zatruciem, jakimi są indywidualne, mobilne detektory tlenku węgla. Jak dowodzą doświadczenia zagraniczne, wprowadzenie detektorów ma podstawowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa ratowanych oraz ratujących.




Obraz kliniczny...

Tlenek węgla wnika do organizmu poprzez drogi oddechowe, a w mniejszej ilości przez skórę i błony
śluzowe, jednak w przebiegu intoksykacji nie ma to istotnego znaczenia. Z organizmu wydalany jest przez układ oddechowy jako tlenek węgla, a jedynie w 1% jest utleniany do dwutlenku węgla . We krwi CO łączy się z hemoglobiną (Hb), tworząc karboksyhemoglobinę (COHb). Szybkość wiązania się CO z hemoglobiną w początkowym okresie ekspozycji jest duża, aż do momentu osiągnięcia równowagi między stężeniem COHb we krwi a CO w powietrzu. Powinowactwo tlenku węgla do hemoglobiny jest 200-250 razy większe niż tlenu. Dysocjacja karboksyhemoglobiny następuje 10 razy wolniej niż oksyhemoglobiny, w ten sposób CO blokuje hemoglobinę dla tlenu. Dodatkowo tlenek węgla powoduje przesunięcie krzywej dysocjacji hemoglobiny w lewo, zwiększając powinowactwo hemoglobiny do tlenu (efekt Haldane’a), co prowadzi do anoksji w tkankach.

U osób z ciężką niedokrwistością (Hb 6 g/dl) komórki są zaopatrywane w większą ilość tlenu niż u osób, u których stężenie hemoglobiny jest równe 12 g/dl, z czego 50% hemoglobiny jest zablokowane przez CO. Powyższy przykład dowodzi tego, że tlenek węgla upośledza właściwe zaopatrzenie tkanek w tlen nie tylko bezpośrednio poprzez blokadę hemoglobiny, ale także pośrednio poprzez przesunięcie krzywej dysocjacji hemoglobiny w lewo, co stabilizuje wiązanie hemoglobiny z tlenem. Po rozpadzie wiązania hemoglobiny z tlenkiem węgla hemoglobina nadal jest zdolna do wiązania tlenu . Po wniknięciu do krwi około 15% tlenku węgla dyfunduje do tkanek i wiąże się z mioglobiną i oksydazą cytochromu C, upośledzając w ten sposób procesy wewnątrzkomórkowe, co dodatkowo pogłębia hipoksję tkankową. Z mioglobiną CO wiąże się około 40 razy silniej niż tlen .

Noworodki ze względu na obecność w ich krwi hemoglobiny płodowej, która wiąże dwa razy więcej tlenku węgla niż zwykła hemoglobina, są bardziej wrażliwe na działanie CO. Dzieci są bardziej
wrażliwe na działanie tlenku węgla także ze względu na większą częstość oddechów w porównaniu z osobami dorosłymi, a także szybszy metabolizm . Zwiększoną wrażliwość na działanie tlenku węgla wykazują osoby z przewlekłymi chorobami układu oddechowego czy krwionośnego, z zaburzeniami w układzie krwiotwórczym (np. z niedokrwistością) czy alkoholicy .

Wewnątrznaczyniowo tlenek węgla powoduje uwolnienie tlenku azotu z płytek krwi, co rozpoczyna tworzenie agregatów płytkowo-neutrofilowych oraz uwalnianie mieloperoksydazy i proteaz. Reakcje te prowadzą do stresu oksydacyjnego, peroksydacji lipidów i apoptozy, co w konsekwencji niszczy komórki nerwowe, skutkując późnymi objawami neurologicznymi .

Ze względu na endogenną produkcję CO przez oksygenazę hemową zakłada się, że u osób niepalą-
cych poziom hemoglobiny tlenkowęglowej powinien być poniżej 3% (średnio 0,2-0,8%), natomiast u palaczy może osiągać wartość nawet 10%.



Objawy zatrucia...

Brak jest patognomonicznych objawów zatrucia CO, dlatego też bardzo łatwo można je przeoczyć. Co więcej najczęstsze objawy zatrucia (bóle i zawroty głowy, wymioty) mogą sugerować infekcję grypopodobną, zatrucie pokarmowe czy inną infekcję wirusową. Zatem nietrudno postawić błędną diagnozę szczególnie u dzieci, u których tego typu infekcje często występują

Najbardziej wrażliwe na uszkodzenia są tkanki o wysokiej aktywności metabolicznej, czyli ośrodkowy układ nerwowy i serce. Objawem często niezauważanym przez ofiarę jest spowolnienie, nadmierna senność. Jest to niebezpieczne ze względu na zasypianie ofiary w miejscu, gdzie jest narażona na wysokie stężenie CO, co może prowadzić do śmierci. Jednym z pierwszych objawów są bóle i zawroty głowy, poza tym może pojawić się splątanie, a przy cięższych zatruciach dochodzi do utraty przytomności .

Ponadto CO może powodować zaburzenia widzenia, szczególnie w nocy, ubytki w polu widzenia. W wyniku niedotlenienia może dochodzić do uszkodzenia komórek zmysłowych w uchu wewnętrznym, prowadząc do niedosłuchu lub głuchoty. Uszkodzenie słuchu wywołane przez tlenek węgla ma charakter nieodwracalny i może się pogłębiać. W ototoksyczności wywołanej CO
istotne jest wytwarzanie wolnych rodników, których ilość można zmniejszyć, a zatem także zmniejszyć uszkodzenie słuchu, poprzez podawanie allopurinolu. Efektem zatrucia może być także przejściowa lub trwała utrata węchu. W wyniku uszkodzenia OUN, spowodowanego zatruciem CO, mogą wystąpić drgawki uogólnione, obrzęk mózgu, krwotoki okołonaczyniowe.

U 10% osób zatrutych tlenkiem węgla znajduje się zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym,
40% ma problemy z pamięcią, a u 30% obserwuje się zaburzenia osobowości .

W wyniku zatrucia tlenkiem węgla może także dojść do uszkodzenia mięśni. Szczególnie niebezpieczne jest niedotlenienie mięśnia sercowego, bowiem mioglobina sercowa trzy razy silniej wiąże tlenek węgla niż mioglobina mięśni szkieletowych. U 37% zatrutych CO stwierdza się podwyższone markery świadczące o niedokrwieniu mięśnia sercowego oraz zmiany w
elektrokardiogramie pod postacią obniżenia odcinka ST, migotania przedsionków czy arytmie komorowe . W wyniku uszkodzenia i rozpadu mięśni szkieletowych może dojść do mioglobinurii, co z kolei prowadzi do ostrej niewydolność nerek. Tlenek węgla ma także bezpośrednie działanie toksyczne na kanaliki nerkowe, jednak większość ostrych niewydolności nerek w przebiegu zatrucia CO jest wynikiem rabdomiolizy . Miotonia, do której dochodzi w wyniku zatrucia tlenkiem węgla, jest szczególnie niebezpieczna, gdyż uniemożliwia przytomnej jeszcze osobie zatrutej CO wydostanie się z pomieszczenia .

Innymi skutkami zatrucia może być przekrwienie narządów miąższowych, a także rozsiane wykrzepianie wewnątrznaczyniowe. U osoby zatrutej skóra może mieć barwę od wiśniowoczerwonej do sinej. Ponadto 20-30% pacjentów wymagających intubacji rozwija obrzęk płuc, co wiąże się z niewydolnością lewej komory, gdyż nie stwierdzono bezpośredniego wpływu tego gazu na
tkanki płuc .

Osoby po zatruciu tlenkiem węgla powinny być objęte specjalistyczną opieką neurologa i kardiologa jeszcze przez kilka tygodni po zakończeniu hospitalizacji, ze względu na możliwość wystąpienia późnych powikłań. W okresie od 2 do 40 dni po zatruciu 3-23% pacjentów prezentuje nowe objawy
neurologiczne, takie jak: gorszą ocenę sytuacji, osłabioną koncentrację, słabszą pamięć, nietrzymanie
moczu i stolca, depresję, parkinsonizm, złość, niewyraźną mowę, pochyloną postawę, zawroty głowy, trudności w połykaniu, porażenie wiotkie, mutyzm. Jednak zmiany neuropsychiatryczne mogą wystąpić nawet wiele lat po zatruciu tlenkiem węgla . U większości osób zmiany te ustępują.
Tarun i wsp.  opisują przypadek młodej kobiety, która po zatruciu tlenkiem węgla trafiła do szpitala,
w którym nie było możliwości oceny stężenia hemoglobiny tlenkowęglowej. Ze względu na objawy neurologiczne została przesłana na leczenie w komorze hiperbarycznej. Po 15 dniach terapii hiperbarycznej stwierdzono u niej poprawę w wynikach testów neuropsychologicznych (MMSE) z 12/30 na 29/30 .

Czynniki ryzyka wystąpienia późnych objawów neurologicznych to utrata przytomności, wiek powy-
żej 36 roku życia, stężenie COHb powyżej 25%. Brak jest badań dotyczących zatrucia CO u dzieci poniżej 15 roku życia i u ciężarnych. Pacjenci z obecnymi czynnikami ryzyka powinni być poddani terapii w komorze hiperbarycznej. U pacjentów z opóźnionymi objawami neurologicznymi w wykonanych badaniach neuroobrazowych obserwuje się zmiany w: gałce bladej, hipokampie, jądrze
ogoniastym, rozsiane zmiany w istocie białej okołokomorowej, móżdżku, prążkowiu .

Ciężkim zatruciom CO z poważnymi następstwami mogą ulegać także dzieci w życiu płodowym w przypadku ekspozycji matki. Stężenie karboksyhemoglobiny u płodu jest o około 10-15% wyższe niż u matki. Nawet niezbyt nasilone objawy u ciężarnej nie wykluczają powikłań u płodu pod postacią: zmian osobowościowych, deformacji kończyn i czaszki, porażenia mózgowego, śmierci. Dlatego też kobiety ciężarne, u których stwierdzono zatrucie tlenkiem węgla, powinny
być leczone w komorze hiperbarycznej.


Postępowanie przedszpitalne...

1. Ewakuowaæ poszkodowanego ze skażonej atmosfery.
2. Postępowaæ według schematu BLS, ALS.
3. Stosowanie tlenoterapii 100% tlenem z użyciem maski z rezerwuarem (optymalny przepływ tlenu
8 - 12 l/min). Pulsoksymetria nieprzydatna, ponieważ karboksyhemoglobina i oksyhemoglobina mają podobne właściwości optyczne. Wysoka saturacja może być nieadekwatna do stanu fizykalnego pacjenta.
4. Założyć dostęp dożylny. 
5. Leczenie objawowe
- spadek ciœśnienia - krystaloidy, katecholaminy;
- drgawki - leki przeciwdrgawkowe;
- kwasica metaboliczna - wodorowêglan sodu;
6. Rozważyć wskazania do zastosowania terapii hiperbarycznej

Hiperbarię tlenową powinno się rozważyć w następujących przypadkach:

1. Pacjenci, u których pomimo leczenia tlenoterapią normobaryczną, występuje
przedłużająca się śpiączka, utrzymują się zaburzenia neurologiczne i/lub kardiologiczne i/lub kwasica metaboliczna.
2. Kobiety ciężarne ze stężeniem COHb >25%.
3. Kobiety ciężarne ze stężeniem COHb >15% i utrzymującymi się zaburzeniami neurologicznymi i/lub kardiologicznymi i/lub kwasicą metaboliczną pomimo leczenia tlenoterapią normobaryczną.

Leczenie za pomocą hiperbarii tlenowej nie jest leczeniem obligatoryjnym w zatruciach tlenkiem węgla. Kryterium decydującym o podjęciu terapii HBO powinien być stan kliniczny chorego.

W Polsce w chwili obecnej działają komory hiperbaryczne: w Warszawie, Gdyni, Siemianowicach, Wrocławiu. Poznaniu.

Każdy pacjent zatruty tlenkiem węgla powinien być konsultowany z lekarzem Regionalnego Oœśrodka Toksykologicznego.

Numery telefonów centrów ostrych zatruć, które funkcjonują na terenie naszego kraju:

Gdańsk
Pomorskie Centrum Toksykologii w Gdańsku
Zakład Toksykologii Klinicznej GUmed
80-104 Gdańsk ul. Kartuska 4/6
tel 58-682-04-04

Kraków
Klinika Toksykologii Collegium Medicum UJ,
31-501 Kraków ul. Śniadeckich 10
tel. 12-411-99-99

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im L. Rydygiera,
Osiedle Złotej Jesieni 1, 31-826 Kraków,
Tel.  12-646-85-50

Lublin
Oddział Toksykologiczno - Kardiologiczny Wojewódzki Szpital
Specjalistyczny
Lublin 20-718 al. Kraśnickie 100
tel: 81-740-89-83

Łódź
Klinika Chorób Zawodowych i Toksykologii,
Oddział Toksykologii, Instytut Medycyny Pracy im. J. Nofera,
ul. Św. Teresy 8, 91-348 Łódź,
Tel. „na ratunek”: (042) 657 99 00, tel. (042) 631 47 67

Poznań
Szpital im. Raszei, Oddział Toksykologii i Chorób Wewnętrznych,
ul. Mickiewicza 2, 60- 834 Poznań
Tel. „na ratunek”: (061) 847 69 46

Tel. (061) 848 10 11 w. 315, 341, 374

Rzeszów
Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie,
Oddział Intensywneh Terapii i Anestezjologii z Ośrodkiej Ostrych Zatruć,
ul. Lwowska 60, 35-301 Rzeszów,
Tel „na ratunek”: (017) 866 44 09, tel. (017) 866 40 25

Sosnowiec
Regionalny Ośrodek Ostrych Zatruć, Szpital Kliniczny,
Klinika Chorób Zawodowych,
Instytut Medycyny Pracy, Zdrowia Środowiskowego,
ul. Kościelna 13, 41-200 Sosnowiec,
Tel. „na ratunek”: (032) 266 11 45
Tel. (032) 266 13 88 lub 266 08 85 w. 230

Tarnów
Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza,
II Oddział Chorób Wewnętrznych i Ostrych Zatruć,
ul. Lwowska 178a 33-100 Tarnów,
Tel. „na ratunek”: (014) 631 54 09
Tel. (014) 631 54 96 lub 631 54 79

Warszawa
Stołeczny Ośrodek Ostrych Zatruć, Szpital Praski,
III Oddział Chorób Wewnętrznych,
al. Solidarności 67, 03-401 Warszawa,
Tel. „na ratunek” (022) 619 08 97 lub 619 66 54

Wrocław
Dolnośląski Szpital Specjalistycznyim. T. Marciniaka,
Oddział Toksykologiczny,
ul. Traugutta 116 50-420 Wrocław,
Tel. „na ratunek”: (071) 343 30 08
Tel. (071) 789 02 14

Źródło: Stanowisko Sekcji Toksykologii Klinicznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego Przegląd Lekarski  2012 / 69 / 8, Postępy Nauk Medycznych, t. XXVI, nr 7, 2013, Na Ratunek 3/14, Interna Szczeklika, Zatrucie tlenkiem węgla Wojciech Durlak,